Kunsztowny tytuł Ostępów nocy doskonale oddaje misterność rzeczonej historii. Dynamika powieści rozegrana jest po mistrzowsku: kiedy rytm meandrycznego wielosłowia staje się zbyt rozpędzony, nagle zderza się z ascetycznymi zdaniami i zaskakuje czytelnika. Wymaga to uwagi, nie ma czasu na nudę, jest za to wspaniała, cuchnąca mistyfikacja. Świat Ostępów nocy jest migotliwy i jakkolwiek bym o nim nie mówiła, zawsze wyślizgnie się kategoryzacjom.
Bo nieuchwytni są bohaterowie tej historii; to ich unikalne charaktery, kręte dialogi oraz skomplikowane relacje stanowią o niezwykłości tejże opowieści. Robin Vote, uosobienie femme fatale, przyciąga do siebie prawdziwe osobliwości, które ponad wszelką miarę pragną jej uwagi i miłości. Za każdym razem okazuje się, że człowieczych tęsknot nie da się w pełni zaspokoić, że cel pragnień umyka tuż sprzed nosa i pozostawia mnóstwo przestrzeni na gorzkie przemyślenia.
Djuna Barnes, Ostępy nocy