Terje nie wytrzymuje i w desperackim akcie postanawia ze sobą skończyć. Nawet jest trochę zdziwiony, że wybiera czyn banalny, niemający w sobie nic z uroczystości ani rytualności. Jednak to już odrobinę o nim mówi – mężczyźnie w średnim wieku, który twardo stąpa po ziemi, jest na wskroś racjonalny i analizuje wszystko na kilka sposobów.
Próba samobójcza to początek, co więc może być potem? Potem Carl Frode Tiller zabiera czytelnika właśnie do… początków historii. Fabuła Początków jest odwrócona, zegar tyka wstecz – co prawda nie tak, co do mikrosekundy, ale „wstecz” w znaczeniu cofania się razem z bohaterem do coraz odleglejszych wydarzeń w jego życiu. Pomysł godny Benjamina Buttona, tyle że jeszcze bardziej wyrafinowany.
Mimo wszystko, towarzysząc Terjemu w poszczególnych sytuacjach, nikt nie nazwałby ich wyrafinowanymi. Postacie, którymi otoczony jest główny bohater, przysparzają mu powody do robienia skwaszonej miny (co jest nawet zasadne!). W pewnym momencie jednak czytelnik zaczyna się zastanawiać, czy te osoby naprawdę są takie okropne, czy są takie tylko w oczach Terjego.
W końcu to on zawsze dzieli włos na czworo i najczęściej odpowiada tak, żeby jego rozmówcy poszło w pięty. W dodatku prawdziwą miłość, zrozumienie i cierpliwość Terje żywi tylko do organizmów innych niż człowiek – trzeba bowiem dodać, że jest zapalonym ekologiem, pracuje na rzecz ochrony środowiska, a pracoholizm jest dla niego naturalnym sposobem na odreagowywanie stresów.
No właśnie, i to jest najbardziej widoczna poszlaka tego, że bohater jest w gruncie rzeczy wrażliwcem. Tak bardzo jest tym wrażliwcem, że musi narzucać na siebie skorupę hardości i obojętności, która systematycznie odcina kolejne bliskie relacje. Takich poszlak w tekście jest więcej, wystarczy być tylko uważnym czytelnikiem – notoryczne wrażenie, że ktoś stoi z tyłu, bezwiedne powtarzanie tego samego zdania…
Początki wspaniale rozkładają na czynniki pierwsze relacje z najbliższymi. Książka pokazuje, że to, kim jesteśmy, wynika z wielu sytuacji z przeszłości, że obecne decyzje mogą być echem niegdysiejszych zachowań innych w stosunku do nas. Ostatecznie historia zatacza koło, przychodzi nowe pokolenie i powtarza te same schematy.
Rzeczowość tej fabuły jest wręcz dotkliwa, bohater – często irytujący, a mimo wszystko Początki są do głębi kunsztowne. Wyśmienicie pokazują, jak działa ludzka psychika i dlaczego robi się coś, o skutku zupełnie odwrotnym do zamierzonego. Książka Carla Frodego Tillera jest bezkonkurencyjnie realistyczna a zarazem w świetny sposób sięga po coś znacznie głębszego niż codzienna powierzchowność, dociera do dna pamięci i zaczyna nawet czerpać z niepamięci. Aż miło jest dać się złapać na ten haczyk.
Carl Frode Tiller, Początki